• stories-behind-acne-studios-visual-magazine-13
  • stories-behind-acne-studios-visual-magazine-8
  • stories-behind-acne-studios-visual-magazine-11
  • stories-behind-acne-studios-visual-magazine-10
  • stories-behind-acne-studios-visual-magazine-4
  • stories-behind-acne-studios-visual-magazine-9
  • stories-behind-acne-studios-visual-magazine-7
  • stories-behind-acne-studios-visual-magazine-6
  • stories-behind-acne-studios-visual-magazine-5
  • stories-behind-acne-studios-visual-magazine-2
  • stories-behind-acne-studios-visual-magazine-3
  • stories-behind-acne-studios-visual-magazine-1
1 /

Stories Behind Acne Studios

Różowe torby, białe metki, szale z frędzlami i kultowe jeansy opisane logiem Acne Studios to, między innymi za sprawą mediów społecznościowych, najbardziej pożądane przedmioty modowego insidera. I choć marka założona została już niemal 20 lat temu i przez dwie dekady miała się dobrze to własnie teraz przeżywa największy boom. Jak potoczyła się historia pełna przypadków i prowokacji?

Już sama nazwa może na pierwszy rzut oka wzbudzać kontrowersje. Choć teraz z dodatkiem “Studios” samo “Acne” z angielskiego znaczy tyle co trądzik. Powszechna legenda głosi, że jest to akronim od poetyckiego Ambition to Create Novel Expressions. Jak jednak wyznał założyciel Jonny Johansson rozwinięcie to zostało dodane później. Ideą przy wymyślaniu nazwy było użycie dziwnego, niewygodnego słowa i uczynienie go modnym. Tak jakby od początku sukces marki miał być przesądzony.

To jednak nie jedyny przypadek, w którym założyciele dosłownie żartują sobie z klienteli. Kultowy róż, powszechnie uważany za dziewczęcy kolor, pokrywa logo i torby, tak samo uwielbiane przez mężczyzn. Mikael Schiller, prezes Acne Studios, wyznał, że chciał aby torby były rozpoznawalne, a wybrany przez Johanssona kolor to kolejna prowokacja. “Teraz widać facetów chodzących z różowymi torbami już wszędzie” – ku uciesze założycieli.

Acne Studios to wiele elementów składowych, estetyczna otoczka i symbole, ale co z ubraniami? Historia odzieży Acne zaczęła się od jeansów, co w latach 90. nie było rewolucyjnym przedsiewzięciem. Dlaczego więc zadziałały? Bo to kultowy element garderoby, który zawsze będzie pożądany. Johansson określa je jako “Coca-Cola mody”. Nigdy nie chciał kreować ich nowego oblicza, ale trzymać się klasyki, we współczesnym wydaniu.

Pierwsze wyprodukowanych 100 par rozdano przyjaciołom i artystycznemu gronu ze Sztokholmu. Klasyczny model z pięcioma kieszeniami, proste nogawki, niebieski denim. Wyróżniały je dystynktywne, czerwone przeszycia, które szybko powędrowały do editoriali Wallpaper* czy Vogue Paris. W błyskawicznym tempie stały się znakiem rozpoznawalnym marki, przez co długo była ona utożsamiana wyłącznie z jeansami.

A z czego obecnie słynie? Instagramowego hype’u, designerskich butików, ponadczasowych basiców, jak i fantazyjnych paryskich pokazów. Uwielbiamy za minimalizm i ekstrawagancje, skandynawską surowość, nowoczesny oversize i klasykę. Ale przede wszystkim za to, że każde kolejne spotkanie z ciuchami, obuwiem czy dodatkami nie zawodzi w przekonaniu o nienagannej jakości, wartej wygórowanej ceny.

Tags: